Adopcja. Pro Vita.

Co z ta adopcją zagraniczną ?

Dyskusja w Komisji Parlamentarnej oraz we wszelkich publikatorach wywołała "burzę" dyskusji,w tym wiele nieporozumień o co faktycznie się chodzi z tą adopcją zagraniczną i adopcją krajową też.Co do adopcji zagranicznej przepisy wydawały się dotychczas jasne i powszechnie akceptowalne.Co się zmieniło?Byly dwa ośrodki adopcyjne upoważnione ustawowo do adopcji agranicznych;jeden świecki , drugi kościelny.Zlikwidowano świecki i pozostaly tylko katolickie.Konstytucyjnie Państwo mamy świeckie.Ale chyba nie to jest tutaj problemem.Problemem jest brak jakiejkolwiek pomocy Państwa dla rodzin po adopcji dziecka.Jeżeli"od biedy" jest jakaś pomoc psychologiczna przed adopcją to po adopcji nie ma żadnej.A dopiero wtedy pojawiają sie problemy ;i to obydwu stron adopcji.Rodzice adocyjni a zwłaszcza kobiety przeżyły traumę i żałobę po ostatecznym ustaleniu ,że nie będą rodzicami biologicznymiA dzieci adoptowane mają traumę porzucenia.I to zderzenie  wzajemnych oczekiwań od siebie przynosi szereg rozczarowań wymagających pomocy terapeutycznej,czy najzwyklejszej organizacyjnej.A jakiej - takiej jaką otrzymują Rodziny Zastępcze.Nie mówiąc już o wsparciu finansowym co jest powszechne w krajach zachodnich.I co to ma wspólnego z adopcja zagraniczną ? Tyle,że rodzice "krajowi" poszukują dziecka pod każdym względem "NAJ" a tych,które wymagają większej pomocy,której znikąd nie otrzymują pozostają do adopcji zagranicznej ,bo tam taka pomoc jest udzielana.I po co było obecnemu Rządowi ruszać ten temat tymbardziej,że nie da ani grosza na ten problem bo ich niema?